poniedziałek, 12 grudnia 2016

Wojownicy Podziemi UNBOXING

W dzisiejszym UNBOXINGU chciałabym zaprezentować jedną z gier #LucrumGames, a mianowicie "Wojowników Podziemi". Ów tytuł rozgrzeje każdą imprezę - śmiechów i okrzyków irytacji nie będzie końca, a wszystko to, aby zdobyć jak najwięcej skarbów i finalnie rozprawić się z niedobrym bossem, który będzie na nas czekał przy samym końcu podziemi... 




Otwierajmy, otwierajmy - a w środku....


... instrukcja! Uff, obawiałam się niedobrych trolli, które rozbiegną się po pokoju i zaczną siać chaos i bezmierny NIEŁAD - ale nie!

Zasady są klarowne i przyjazne dla użytkownika. Czytelnika. Wojownika. Gracza.  Oh joj no :) 


A pod zasadami... plansza - nie do końca standardowa, ponieważ wcale się po niej nie poruszamy. Planszo-tarcza jest naszym celem i wyznacznikiem ran, które zadajemy paskudnym potworom spotykanym na podziemnym szlaku. Czyż te piszczele nie są urocze? Na tarczy są też cztery otwory, które utrudniają nam życie i sprawiają, iż pudłujemy w naszych genialnych i bohaterskich rzutach. Bardzo przyjemna, niewywołująca stanów przedzawałowych plansza. Tia... 


Skrzynia ze skarbami - to tutaj będziemy gromadzić złoto z ubitych bestii i dorzucać zdobyte lub zakupione dodatkowe kości, pomagające nam w kolejnych potyczkach!


Wieża. To tutaj powinny spoczywać przygotowane karty potworów i ekwipunku. Szczerze? - nie używamy jej podczas rozgrywek. Fajny gadżet, acz uparci i oporni mogą sobie darować i nie wyciągać go z pudełka.


Znacznik drużyny używany jest do poruszania się po lochach. Przedstawia dzielnego rycerza z uniesionym mieczem w geście ZWYCIĘSTWA. Przecież do tego dążymy, prawda? :)


Kości bohaterów, które przy odpowiednim wyniku aktywują zdolności opisane na kartach. Należy się nimi grzecznie i rozważnie dzielić - różnego rodzaju kłótnie i przetargi mogą zaowocować nieodpaleniem danej umiejętności, lub też dostaniem po tyłku od jakiegoś potwora. 


Kolejne kości. Tak jak wspominałam wcześniej - wykupione lub zdobyte służą do ubijania monstrów.


Znacznik gracza, który rozpoczyna. Ta sama osoba decyduje później które itemy należy zakupić, komu je dać oraz jakich bohaterów uleczyć. Ogromna odpowiedzialność spoczywa na takim graczu. Nie warto jest dawać go rudym, bo jak powszechnie wiadomo są chytrzy i fałszywi... Mogą wszystko zachachmęcić do siebie. :)


Monety - zdobywamy je poprzez zabijanie potworów. Są one niezbędne podczas gry. Późniejsze akcje tj. leczenie, dokupywanie kości i ekwipunku jest ODPŁATNE. Drużyna musi nazbierać odpowiednią ich ilość, aby w jakiś sposób działać i się rozwijać. 


Te cudaczne, niebieskie półkola to znaczniki ran, których używamy do zasłonięcia sobie kolejnych zdolności i punktów życia. Za każdym razem gdy upadamy nieprzytomni, ocuceni budzimy się bez naszego skilla i części naszego życia. Olaboga, ta gra nas próbuje zabić! 


Te przeurocze żetony to znaczniki mocy. Przecież każdy wie, że za każdy niewinny całus potwory pójdą za przepiękną królewną, muzyka ukoi każdą paskudną kreaturę, a piwa nikt nie jest w stanie odmówić. 


Czerwonymi serduszkami zaznaczamy nasz aktualny poziom życia.


Czarne serduszko służy nam do odznaczenia poziomu życia paskudnej kreatury stojącej na naszej drodze do skarbów.


Ekwipunek! Począwszy od mieczy, tarcz czy magicznych zwojów, a skończywszy na eliksirach niewiadomego pochodzenia. Tak - tego typu gadżety możemy nabyć kiedy dojdziemy na planszy do sklepiku. Nie należy roztropnie wydawać pieniędzy a każdy zakup powinien być przemyślany i przedyskutowany z innymi graczami. W przeciwnym wypadku może dojść do foszkowania, charkania, plucia, prychania i innych prymitywnych zachowań, które często mają miejsce podczas shoppingu.


Przed Wami paskudne, okropne, szatańskie, piekielne, legendarne i szemrane typy, które tylko czyhają w podziemiach. Strzeżmy się, gdyż jedyne co mogą nam zaoferować to zguba i zwątpienie! 


I te najgorsze... władcze... napędzane ogniem piekielnym... bossy. Kreatury bezczelnie czekające na dzielnych śmiałków przy samym końcu drogi... One nie wiedzą co to litość!


A oto przed Wami dzielni śmiałkowie, którzy wybrali się w poszukiwanie skarbów. Z uśmiechem na twarzy będą ubijać kolejne stworzenia czyhające na ich drodze.


Tor życia naszych paskudnych przeciwników. To nad nim tak często płaczemy, przeklinamy swój los.. Jest to główny powód bycia nieszczęśliwym w sobotnie wieczory :<


Nasza plansza jest malutka i czytelna. Nie zajmuje dużo miejsca w porównaniu z planszo-tarczą.  Często urozmaica rozgrywkę dodając kolejne modyfikatory do i tak już uprzykrzających bohaterskie życie.


I dwie karty FINALNYCH podziemi ...


Aby się nie pomylić karty zostały oznaczone i opisane.


A oto cała zawartość "Wojowniów Podziemi". Elementów jest całkiem sporo. Mimo wszystko utrzymanie porządku na stoliku wcale nie jest trudne przy tak zorganizowanych komponentach. 


No i wypraska, która przedstawia zmagania naszych bohaterów podczas poszukiwań skarbów :)


Dziękuję za lekturę tego bohaterskiego unboxingu. Zapraszamy oczywiście do kolejnego, który będzie bardziej wojenny. A nawet rzekłabym, że oblężniczy... 

Autor: Ruda
Zdjęcia: Baś

       
       

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz