poniedziałek, 5 grudnia 2016

#10 Dziennik Pokładowy - Games Days RZESZÓW



 
Podróżując z Muffinami, rozglądając się z aktywnym fandomem i wielbicielami planszówek Baś i Piórko z #Blueberrypuddingcake dostali się na #GamesDay w Rzeszowie. Znajome twarze z @Game Keeper wystrojone w świąteczne przebrania, mikołaje i mikołajice, Rudolf ze stroboskopem na nosie, coca cola do każdego turnieju tak że słodycz wylewała się uszami a piosenka „Coraz bliżej święta” sprawiała że Piórko zamienił się Grincha. Stół za stołem budynek Wydziału Matematyczno – Przyrodniczego na Uniwersytecie Rzeszowskim zapełniał się graczami, tak że w całym holu było słychać licytacje z Catana w którym zawsze zabawne są słowa „dam owce za kamień”, dźwięk upadającego totemu, słowa zdrady i solidarności w Grze o Tron, przekrzykiwanie się dzieci w Potwory w Tokio oraz dźwięk odbijających się kości w Wojowników Podziemi wraz z pomrukiem niezadowolenia gdy ktoś nie trafił w tarcze. A to wszystko 3 i 4 grudnia od 10 do północy, nawet dłużej tylko dla czwórki osób grających w Neroshime Hex. 







Dużą uwagę przyciągała gra #Scythe od wydawnictwa @Phalanx, rozłożona na czerwonym obrusie sciągała wzrok ciekawskich zachęcając elementami oraz genialnymi grafikami, dopasowaniem kart nacji do elementów gry na których mamy miejsce na każdy klocek, mecha lub budowle. Phalanx lubi wydawać gry które wywołują ślinotok od samego patrzenia, na szczęście ludzie od wydawnictwa pilnowali aby gracze nie pochylali się zbyt mocno nad tytułem i nie zachlapać z wrażenia. Stoisko z grami planszowymi od #Vertima na którym mieliśmy tytuły takie jak Magnaci, Legends of Labyrinth, Angry Birds Gobbit i wiele innych sprawiło że Piórek został chwilę dłuższą przetrząsając każde pudełko z osobna. Baś jak to Baś, bezszelestnie niczym ninja podkradała się do stolików cykając fotkę, po czym zachwycając się wszystkim co zawiera Wielkiego Przedwiecznego i Zombi PROSIŁA/ZMUSZAŁA Piórka do przerwania gadania, nawiązywania kontaktów i biegania po całej imprezie, buszowania w pudełkach, a nawet przypominała o jedzeniu. Tak to już z nimi jest, że jedno bardziej zwariowane od drugiego. 










Oczywiście nie mogło zabraknąć Sowy, który reprezentował Black Monk. Prowadził konkurs w Vudu, tłumaczył gry oraz nie powiedział że główną nagrodą w konkursie jest Kingsport. Tak to reprezentacja Muffinów byłaby pierwsza przy stoliku.




Cóż, to by było na tyle jeśli chodzi o Games Day, byliśmy tylko w pierwszym dniu. Następny oferował wiele innych atrakcji i turniejów. Piórko i Baś (oraz rozwijające się alieny) wrócili zadowoleni i ograni w różne tytuły. Zachęcamy do uczestniczenia w następnej edycji, włączania się w tworzenie takich inicjatyw na Podkarpaciu ponieważ im nas więcej, tym lepiej :D





Jako że ostatnio prowadzimy wywiady, relacjonujemy wydarzenia i staramy się włączać w różne eventy, jeśli coś organizujecie, tworzycie gry komputerowe lub papierowe, prowadzicie jakieś ciekawe inicjatywy do których możemy się włączyć, chcielibyście się pochwalić swoją kolekcją, jesteście formalną lub nieformalną grupą pasjonatów planszówek, działacie w duchu geekowym lub nerdowym  - dajcie znać. Zależy nam na tym aby było więcej graczy, geeków oraz takich imprez jak Games Day, więc napiszcie na facebooku lub na maila. Może przekształci się to w coś interesującego.

       
       

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz